Pierwszy wpis powinien być o filmach z penisami. Mocny element na wejście, przyciągnięcie Czytelnika lub nie-Czytelnika. Ale wbrew pozorom nie w każdym hiszpańskim filmie wcześniej wspomniany artefakt się pojawia. A zatem, no hay pene, i na szczęście tym razem nie było Davida L. więc dvd straciło na jakiś czas swe traumatyzujące właściwości.








kto to David L. i dlaczego Cię traumatyzuje???
A to taki reżyser amerykański związany z naszym pięknym miastem… A traumę wzbudza nie tylko we mnie, również i K. zalicza się do fanów tegoż po pewnym seansie ;-)
a powiedz co oglądaliście?
“Mulholland Drive” brrr
To mój ulubiony! Jest wyjątkowo spójny jak na Davida L., prawda? :)
Czesc!
Jest hm… wyjątkowo wyjątkowy… ;-)
@ bildverlust: cześć!